graSSo
Blog o tym o czym powinienem być - moje przemyślenia na różne tematy...
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Ostatnie wpisy
  • No i już...
Zakładki:
Filmy i seriale
Californication
That `70s show
Warte zobaczenia
5min
Maxior
MetaCafe
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
RSS
środa, 06 sierpnia 2008
No i już...

Właśnie po paru "klikach" założyłem bloga. Nie mam za cholere pojęcia o czym tu pisać. Ktoś może więc powiedzieć, że zrobiłem to z nudów. Może mieć wtedy rację. To może napisze coś o sobie, skoro już pisze ten pierwszy post.

Jestem (prawie) 19 letnim studentem, a dokładnie zaczynam studia w tym roku. Nie miałem zamiłowania do nauki, więc idę na studia zaoczne, czyli tam gdzie się dostanie każdy kto chce (a z zasady nikt nie chce, bo nikomu się nie chce zapierdalać do roboty, żeby te studia opłacić). Wybrałem Politechnikę Krakowską (można się od razu domyśleć, że prawdopodobnie mieszkam w Krakowie) i kierunek Informatykę. Nie mam pojęcia dlaczego tak wybrałem. Pewnie dlatego, że lubiłem się w szkole opierdalać. Dlatego też nie zwracałem na nią szczególnej uwagi. Jedyna rzecz jaka mnie wkurwiała, to to, że cholernie długo trwały lekcje między przerwami na papierosa. Było pare osób, które podzielały moje zdanie. Moge ich nazwać znajomymi z mojej szkoły. Ludzie, których spotykało się w kiblu i każdy z nich miał podobne problemy "wielkiej wagi", czyli np. "kto może poczęstować papierosem". Tam po jakimś czasie wywiązywało się braterstwo, bo każdy wiedział kto da jak się nie ma, albo komu można dać jak któś nie ma, ale wcześniej dał.

W kązdym razie LO wspominam miło... Jeśli oczywiście 3 lata wyrwane z życia, w których nic nie osiągnałem można wspominać miło. Tak czy tak, jednak przeszedłem przez to, przez co przechodzi dużo ludzi (pomijając to, że niektórym to sprawia przyjemność). Fakt: zawsze można znaleźć kogoś kto będzie ubóstwiał swój jebany mundurek, albo ścieranie jakimś syfem syfu z tablicy. Zresztą w tej chwili mnie to osobiście pierdoli, bo przynajmniej jak sobie przejebę na studiach to będzie moja sprawa, żaden nauczyciel nie będzie wpierdalał nosa w nie swoje sprawy, a wszyscy dziekani, wykładowcy i inni ludzie z uczelni będą to mieli w dupie, na co liczyłem od rozpoczęcia edukacji. Bo nie wiem czemu, ale od urodzenia (albo od kiedy mój mózg zaczął pojmować co się dookoła dzieje) robiłem wszystko tak, żeby nie było po myśli kogokolwiek innego, bo nie toleruje żadnych planów. W życiu robi sie to na co ma się ochotę w danym momencie (a przynajmniej uważam, że tak się powinno). Jak się przesra życie, to tylko swoje i nikt nie powinien mieć na to wpływu. 

 

Napisałem co myślałem, zobaczymy czy ktoś to przeczyta. Pewnie za jakiś czas napisze coś nowego (jak tylko znajde jakiś temat warty tego, żeby o nim napisać).

16:39, grassoocb
Link Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog